środa, 27 lutego 2013

Stronka + WAŻNE OGŁOSZENIE!

A więc najpierw chciałabym prosić o polubienie mojej nowej stronki  https://www.facebook.com/pages/Vas-Happenin-Potatoes-/514737755231542 <--- ''Vas Happenin Potato ? '' . <Nazwa tymczasowa> .

No i ogłoszenie.. ZAWIESZAM BLOGA. Nie wiem na jak długo, ale po prostu nie daję rady. Imaginy będę co jakiś czas dodawała na stronce podanej wyżej. ŻEGNAM :*
                                                               ~Oluutek. :*

poniedziałek, 25 lutego 2013

#6 Wszyscy

No to tak.. Zdecydowałam, że nadal będę prowadziła bloga. Ci którzy mają do mnie szacunek, będą komentowali, Ci którzy nie - niech nie czytają. Wyświetleń jest coraz więcej, więc..
Ten imagin DEDYKUJĘ WSZYSTKIM KOMENTUJĄCYM! O ile są tu tacy..
Nie zdradzę z kim dokładniej jest ten imagin, będziecie mieli  niespodziankę XD .


[t.i.]-Nie no chłopaki ja z Wami nie wyrobię.. Za godzinę mamy być na miejscu, a wy jeszcze się nawet nie ubraliście! - Miałam już dość. Kocham ich jak braci, jednego z nich nawet bardziej, ale czsami naprawdę mam ich dosyć. Za niecałą godzinę powinniśmy być na weselu mojej kuzynki, a oni latają po domu w bokserkach! Nie no nie wiem, co im zrobię.. Doprowadzają mnie do szału!
Lou- No ale ty nic nie rozumiesz! Którą bluzkę mam ubrać - białą w granatowe paski czy granatową w białe paski?
[t.i.]-Masz ubrać garnitur matole, tak jak wszyscy! Idziemy na ślub i wesele, a nie na dyskotekę! Boże.. Weźcie przykład z Zayna! On przynajmniej się porządnie ubrał!
N-Taa.. I stoi jak debil przed lustrem już pół godziny. Ja wolę się najeść i dopiero się ubrać! Nie wiesz, że jak jem to zawsze się pobrudzę?
[t.i.]-Ale Niall! Myślisz, że tam nie będzie nic do jedzenia! Zostaw to już i bierz garniak! Za pół godziny wracam z łazienki i chcę was widzieć czystych, w garniturach, jasne? Do kościoła już i tak nie zdążymy..
Ch- Jasne! - Nareszcie zrozumieli. Ten dzień był dla mojej kuzynki bardzo ważny, dla mnie zresztą też. Zawsze trzymałyśmy się razem, jest dla mnie jak siostra.
Poszłam do łazienki poprawić makijaż i swoją sukienkę. Następnie do pokoju po buty i torebkę i byłam właściwie gotowa. Miałam na sobie to:


 Gdy zeszłam po schodach wszyscy chłopcy byli ubrani, całe szczęście, bo nie wiem, co bym im zrobiła.
Ch- WOW!
[t.i.]-O co Wam chodzi ?
H-Moja dziewczyna jest piękna..
Z-Jaka twoja? Dobrze wiesz, że ona chodzi ze mną!
[t.i.]-Chłopaki jeśli w tej chwili się nie uspokoicie to nie wiem, co wam zrobię! Zayn, zapomniałeś już, że masz dziewczynę ?
H-Ja też mam!
Li,Lou- Ciekawe czemu jeszcze jej nie poznaliśmy.
H- Jak to nie ? Właśnie przed nami stoi i wygląda jak księżniczka. MOJA księżniczka.
[t.i.]-Harry, może o tym nie wiem, ale my nie chodzimy.
H-Nie?? Dziwne..
[t.i.]-Boże Święty, wy mnie wykończycie.. No już! Do samochodu!

Kiedy dojechaliśmy okazało się, że wesele już się zaczęło. No nieźle, zawsze musimy się spóźnić. Wytłumaczyłam kuzynce, dlaczego się spóźniliśmy. Nie była zła. To kwestia przyzwyczajenia, z chłopakami mieszkałam już sporo czasu, jakieś 2 lata.
Niall zaraz po wejściu do sali wziął się za jedzenie, zresztą tak samo jak reszta. Później zaczęła się zabawa. Dzikie tańce, wszędzie alkohol.. Jednym słowem - Prawdziwe Polskie Wesele!
Nadeszła pora na łapanie welonu. Jako, że nie miałam ani chłopaka ani męża musiałam wziąć udział w zabawie. Nie przeszkadzało mi to. Lubiłam takie zabawy. Oprócz mnie było jeszcze 7 dziewczyn. Może trochę starszych ode mnie, ale niewiele. Widać bardzo chciały złapać welon, ale ten leciał wprost na mnie. To było do przewidzenia, ma się to ''szczęście''.
Kiedy nadeszła pora na krawat Pana Młodego, do kółka przyszli tylko Niall i Harry, jeśli chodzi o znajomych. Poza nimi było jeszcze 3 chłopaków, trochę młodszych i mój wujek, który musiał już być trochę wstawiony, bo najwyrażniej zapomniał o tym, że ma żonę.. Skrycie liczyłam na to, że krawat złapie Hazza... Zawsze był dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem. A [t.i.] oczywiście ma takie szczęście, że akurat on złapał krawat. Kiedy miał go już na szyi uśmiechnął się do mnie zadziornie. Cały on..
Musieliśmy zatańczyć wolnego, w sensie ja i Harry. W połowie piosenki reszta chłopaków zaczęła krzyczeć '' Gorzko! Gorzko! '' . Nie zwracałam na to większej uwagi, dopóki reszta gości się do nich nie dołączyła. Spojrzałam na Hazzę.
H-Chyba nie mamy wyjścia. - No i znowu ten uśmiech.
[t.i.]- Czy mi się wydaję, czy to był Twój pomysł?
H-A myślisz, że mówiłem o tobie jako mojej dziewczynie, to kłamałem?
[t.i.]- Szczerze? Tak. Ale skoro nie kłamałeś to.. - nie zdążyłam dokończyć bo moje usta Harry złączył już w pocałunek. Oczywiście, że go odwzajemniłam, nie byłam taka głupia. Mówiłam, że go kocham, a skoro on kochał mnie..
Lou- Nie chcę nic mówić ale piosenka się już skończyła! - usłyszałam głos Louisa. Dopiero wtedy się od siebie odkleiliśmy. Nadal zostaliśmy na parkiecie. Harry oparł czoło o moje.
H-No to teraz może już tak uroczyście zostaniesz moją dziewczyną ?
[t.i.]- Jeszcze się pytasz!- Znowu złączyłam nasze usta w pocałunku. W końcu na ten dzień czekałam tyle czasu...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie będę Wam mówiła, że macie komentować, bo i tak mnie zignorujecie.. Ale mam takie pytanie: CZY JEST KTOŚ KTO REGULARNIE WCHODZI NA TEGO BLOGA?  Jeśli tak, to proszę dajcie znać pod tym postem. Chciałabym wiedzieć, czy chociaż jest jedna taka osoba, której podoba się mój blog...
                                                                                      ~Oluutek. :*

piątek, 22 lutego 2013

#5 Liam cz II

Dodaję pomimo tego , że macie mnie w d*pie. Bez komentarza. Nie wiem czy napiszę go dalej .

Liam cz. 2


[ITP] - Hahahhaha ! No nie, no nie wierzę ! Poważnie?
[T.I.] - No naprawdę ! Nie wierzysz mi ? Możesz tam jeszcze iść, bo pewnie nie przerwali.
[ITP] - O niee.. Carmen i Josh ? Nieźle.... Czyli nie pomogła Ci co do projektu ?
[T.I.] - Nie! I niedość, że nie wiem z kim zrobić projekt, to jeszcze po drodze weszłam nie do tego pokoju i wpadłam na Liama.
[ITP] - GENIALNE!
[T.I.] - Tak, no wiem! Ale o co Ci chodzi .. ?
[ITP]- Liam! Mądry, zorganizowany, i do tego jaki przystojny! Wiesz, czy robi z kimś projekt ?
[T.I.] - No nie, nie wiem..
[ITP] - No to leć! - i wypchnęła mnie z pokoju. W sumie to nie taki zły pomysł, żeby zrobić ten projekt z Liamem.. Ja nawet nie wiem, jaki jest temat! Ok, raz kozie śmierć. Zapukałam do pokoju obok. Nie czekałam długo, po chwili otworzył mi uśmiechnięty brunet.
Li- Ooo.. Hej! Już się stęskniłaś ? - zapytał mnie i ruchem ręki wpuścił do środka, dobrze znanego mi już pokoju.
[T.I.] - Bardzo śmieszne. Wiesz w sumie to [ITP] wyrzuciła mnie z pokoju..
Li- .. I kazała Ci przyjść do mnie ?
[T.I.] - Wiesz może to brzmi idiotycznie, ale tak.
Li- No to mów, o co chodzi.- usiadł na łóżku, a ja naprzeciwko niego.
[T.I.] - Wiesz, podobno mamy do zrobienia jakiś projekt, nawet nie wiem jaki! Ale podobno mamy dobrać się w pary z chłopakami, o ile [ITP] mnie nie wrabia.. Mniejsza z tym. W każdym razie, chciałam spytać czy masz już kogoś do projektu?
Li- Heh.. Nie, mogę być z Tobą. A projekt mamy zrobić jeszcze na wycieczce. Konkretnego tematu nie ma. W projekcie mamy zamieścić zdjęcia z Paryża i najciekawszych miejsc, mało oryginalnie. Do tego mamy napisać referat, w którym opisujemy całą wycieczkę, najciekawsze miejsca i tak dalej. Jasne?- Kuurcze.. Skąd on to wszystko wie? Ciekawe.
[T.I.]- Jasne jak słońce. Dzięki.
Li- Nie ma za co. Jutro podobno jedziemy na Wieżę Montparnasse [ czyt. Montparnas] . Może być ciekawie. Wjedziemy na ostatnie - 59 piętro. Fajnie nie? - O MÓJ BOŻE. Mam wjechać na 210 metrów nad ziemią, najszybszą windą w Europie na taraz biurowca??? Chyba umrę. Wszyscy dobrze wiedzą, że mam straszny lęk wysokości!
[T.I.]- Żartujesz??? W życiu tam nie wejdę! Prędzej przytrzasnę sobie język drzwiami auta, poważnie!
Li- Lęk wysokości? Znam to. Spokojnie, przecież będę z Tobą. - Mówiąc to, chłopak przysunął się do mnie i przytulił. Nawet nie wiecie jak niesamowicie się wtedy czułam. Taka bezpieczna. Wtuliłam się w niego, nie myśląc nad tym, co robię. To był odruch. Nie przeszkadzało mu to, widziałam jak się uśmiechał. Mogłabym tak siedzieć przytulając go całe wieki...
Li- Oooj! - i już leżałam na Liamie. Widocznie za bardzo się w niego wtuliłam. Poczułam się głupio, a on zaczął się śmiać.- Nie za wygodnie ci?- spytał z uśmiechem na twarzy.
[T.I.]- Muszę ci powiedzieć, że całkiem wygodnie się na Tobie leży. - uśmiechnęłam się i nadal leżałam na chłopaku.
Li- Wiesz mi nie jest tak wygodnie.. Może się zamienimy ?
[T.I]- Co? Niee..- Chyba wypowiedziałam te słowa za późno, bo Liam leżał już na mnie. - Zejdź ! Proszę !
Li- Muszę ci powiedzieć, że całkiem wygodnie się na Tobie leży. - powtórzył moje słowa.
[T.I] - Wiesz, ale mi nie jest tak wygodnie!
Li- Przyzwyczaisz się.
[T.I.]- Co masz na myśli? - chłopak uśmiechnął się uroczo, a ja myślałam, że się rozpłynę. Zaraz potem zaczął mnie łaskotać, co było dla mnie straszną torturą, bo miałam łaskotki praktycznie wszędzie. Śmiałam się jak wariatka, w międzyczasie przerywając, na krzyczenie, żaby mnie zostawił. Oczywiście, nie słuchał. To było pewne. Wszyscy tak robią, ale jemu akurat mogłam na to pozwolić. Muszę przyznać, podobało mi się to. Podobało mi się jak na mnie patrzy, podobało mi się jak śpiewa, jak się uśmiecha, nawet jak mnie łaskocze. Chyba muszę to przyznać.. ON mi się podobał...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                                          ~Oluutek. :*

czwartek, 14 lutego 2013

#5 Liam cz. I

OK, DODAJĘ PIERWSZĄ CZĘŚĆ Z LIAMEM . POMIMO TEGO, ŻE NIE KOMENTUJECIE I MNIE NIE KOCHACIE, MACIE TAK NA WALĘ TYNKI . :*:*:*

Liam cz 1

To już ! Tak się cieszę ! Wszystko spakowane.. Mam nadzieję, że wszystko wzięłam.. Najwyżej [I.T.P] mi pożyczy.. Będzie świetnie ! Tydzień we Francji.. Mój Boże.. Marzenie.. Jeszcze z całą klasą, tymi debilami. Nauczyciele zwariują.. Ale to ich sprawa, zgodzili się na to.. Chyba, że dyrektor im kazał.. Nieważne.
Paryż, mój Boże.. Ojczyzna zakochanych.. Może dla mnie też będzie to czas przełomu w miłości? Nie mówię, że miałam problemy, nie. Wręcz przeciwnie. Miałam wielu chłopaków, ale nigdy jeszcze nie zakochałam się tak prawdziwie. Może to prawda. Wykorzystywałam ich. I lubiłam to. Ale ten czas już dobiegł końca. Dojrzałam. I czekam na wielką miłość...

***
[I.T.P] - [T.I.] ! Obudź się ! Zaraz będziemy na miejscu.- Obudziła mnie [I.T.P] . Chyba całą drogę przespałam..
Właśnie dojeżdżamy do hotelu.. Nie był jakiś wypasiony, ale.. Był spoko. Miałam pokój z [I.T.P], to oczywiste. Niestety wszyscy mają pokoje dwuosobowe, dlatego nie mogłyśmy wziąć nikogo więcej.. [I.T.P.] właśnie się rozpakowywała.. Ja już to zrobiłam, dlatego leżałam na swoim łóżku. Wybrałam to pod oknem.
[I.T.P] - Heej ! Mamy łączność??? Pytam kogo weźmiesz do projektu.
[T.I.] - Jakiego projektu??? - kwestia przyzwyczajenia do mnie. Rzadko słucham nauczycieli.
[I.T.P] - W autobusie pani mówiła..
[T.I.] - Ouuu.. Znowu nie słuchałam... Może będę z Tobą ? - najszybszy i najłatwiejszy pomysł. [I.T.P] była naprawdę dobrą uczennicą, ale tylko w szkole. Wierzcie mi.
[I.T.P] - Taa, tylko że wiesz.. Mamy dobrać się w pary z chłopakami.. Ja jestem z Kieranem.
[T.I.]- To życzę powodzenia. Zdajesz sobie sprawę, że ten chłopak nic nie zrobi? Chyba, że go nakłonisz...
[I.T.P] - Wiesz, ja przynajmniej kogoś mam. A ty..
[T.I.] - Dobra słuchaj. Pójdę spytać Carmen z kim będzie. Może mi coś podpowie, bo na Ciebie nie mam co liczyć, jak widzę.
[I.T.P] - Też cię kocham !
Żeby dojść do pokoju Carmen musiałam zejść po schodach. Nie wiem, z kim miała pokój. Chciałyśmy wziąć pokój z nią, ale jak już mówiłam pokoje były dwuosobowe. Według mnie było to trochę głupie, bo za większe pokoje wyszłoby, zapewne, taniej.  No ale wiecie.. Nauczyciele..
Doszłam do jej pokoju. Nie pukałam, bo wiedziałam, że i tak drzwi będą otwarte. Carmen juz taka była.. Roztrzepana.. Nie zdziwiłabym się, gdyby były otwarte na oścież.
[T.I]- Hej Car, słuchaj bo..- nie no nie wierzę.. Carmen właśnie lizała się z Joshem. Ale jazda.. Zwłaszcza, że on ma dziewczynę! Muszę szybko wszystko powiedzieć [I.T.P] . Ale zwała..
Wybiegłam z jej pokoju i biegłam do naszego, zwijając się ze śmiechu. To było niewiarygodne.. Ale to cała Car. Była naprawdę ładna, charakter miała też całkiem fajny, chociaż często mówiła [ i robiła ] nie to, co trzeba.. Szybko otworzyłam drzwi biegnąc do salonu.
[T.I] - Nie uwierzysz w to, co widziałam..- chciałam opowiadać dalej, ale zderzyłam się z jakimś wysokim brunetem.- Co ty tu robisz Liam! To mój pokój! - Nadal nie mogłam opanować śmiechu. Sytuacja, która miała miejsce w pokoju Carmen nie dawała mi spokoju.. Haha..
Li- Nie.. To mój pokój.. Twój jest obok. - widziałam, że chłopak nie mógł powstrzymać śmiechu.- Ale skoro już tu jesteś, to powiedz mi co widziałaś. - Uśmiechnął się ukazując dwa rzędy śnieżnobiałych ząbków.
[T.I.]- Ha.. Nie nie.. Najpierw muszę to powiedzieć [I.T.P]. Poza tym, twój kolega Josh powinien Ci powiedzieć..
Li- Okej, ale spotkamy się jeszcze?
[T.I] - Jasne. Tylko, serio, muszę już iść, bo dłużej nie wytrzymam.. Do zobaczenia!
Liam był jednym z przystojniejszych w naszej szkole. Nie szalałam za nim tak bardzo, ale był fajnym, miłym chłopakiem. Nie zwracałam na niego większej uwagi, zajmowałam się głownie szkołą.. Nie, no nie przesadzajmy.. Ale musiałam przyznać, że głos miał naprawdę niesamowity. Dobra, bo się rozmarzam.. Teraz muszę się wygadać [I.T.P]..

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No ta macie tą pierwszą część. I MACIE MI TU KOMENTOWAĆ, A NIE! Bo naprawdę zawieszę blog.
To już nie jest zabawne. MINIMUM 5 KOMENTARZY. Poważnie. Inaczej nie piszę kolejnej części.
                                                                                       ~Oluutek :*

piątek, 8 lutego 2013

MAM DOŚĆ.

Słuchajcie, ja tak nie mogę.. Dodaję Wam imaginy i piszę je dla Was, ale jak proszę Was o komentarze to macie mnie w d*pie. Jeżeli pod imaginem z Lou nie będzie przynajmniej 4 komentarzy - zawieszam bloga. To naprawdę jest denerwujące, a mam dla Was nowego kilkuczęściowego imagina z Liamem. Ale jak nie chcecie to nie. Też Was oleje. Pa. :'(
                                                             ~Oluutek. -,-

czwartek, 7 lutego 2013

#4 Imagin Louis

No to ten imagin jest dla Goszandy <3
I jeszcze coś - dzięki za 470 wejść, ale KOMENTUJCIE ludzie.. Ja się staram, a Wy mnie olewacie.. Mam nadzieję, że pod tym Imaginem będzie chociaż 5 komentarzy :/// !!!!!!

Imagin Lou ;3

Boże.. Jak ten człowiek mnie denerwuje.. Nie dość, że musi robić z siebie debila na każdej lekcji, to jeszcze jest najpopularniejszym chłopakiem w szkole. Myśli, że może mieć każdą. Noo.. Wszystkie plastiki już zaliczył, to fakt.
Lou- No siema!
TI- Słuchaj oddaj mi przysługę i nie każ oglądać siebie chociażby na przerwie, Louis.- czemu on zawsze czeka pod moją szafką? Idiota..
Lou- Yhmm.. Zgrywamy niedostępną, co? Lubię takie..- uśmiechnął się zaczepliwie.
TI- Weź się odwal. Myślisz, że zabujałabym się w tobie??
Lou- Tak.
TI- Błąd.- zamknęłam swoją szafkę kierując się w stronę sali.
Lou- Do zobaczenia na matmie, kocie.- Wolałam nie reagować.

Kolejna nudna lekcja.. Nie narzekam na matematykę, wręcz przeciwnie jest całkiem spoko. Ale po co mam uczyć się czegoś, co już wiem..? No tak.. Są tacy jak Louis, którym można powtarzać coś tysiąc razy, a on i tak nie wie o co chodzi..
N-... Więc ile wynosi x? Louis?- tak to może być dobre.
Lou- Eee.. No wie pani.. Ymm.. Bo jaa.. Jakby to powiedzieć..
N- Louis, znowu mnie nie słuchasz. Siadaj Tomlinson, Pała.- chłopak nawet się nie sprzeciwił. Zdaje tą klasę drugi raz...
N- Dobrze na dzisiaj już koniec. Louis, podejdź do mnie.- lekcja dobiegła końca. Na całe szczęście. Mogę już iść do domu. Słuchawki w uszy i ruszam. Linkin Park, uwielbiam ich.. Do domu nie miałam zbyt blisko, ale lubiłam się czasami przejść. Mieszkam sama, rodzice kupili mi mieszkanie, sami musieli wrócić do Polski, do pracy... Nagle słyszę jak ktoś mnie woła.. Było to głośne wołanie bo nie sądzę, że mogłabym słuchać New Divide po cichu.. Ten głos.. Brzmi jak.. LOUIS! O nie.. Nie zwracałam uwagi i szłam dalej. Chłopak niestety był zbyt szybki i mnie dogonił..
Lou- Czemu nie reagujesz jak cię wołam?
TI- Miałam słuchawki w uszach, nie widać?
Lou- To gdzie mieszkasz?- nie obchodziło go to, co mówiłam.
TI- A co cię to obchodzi?
Lou- No wiesz.. Powinienem wiedzieć, gdzie mam przychodzić na korki z matmy.- uśmiechnął się zadziornie.
TI- COOOO????
Lou- KORKI Z MATMY. Mam ci to przeliterować?
TI- Nie mogłeś powiedzieć babce, że nie mogę?
Lou- Sam jej zaproponowałem, żebyś ty mnie uczyła.- znowu ten głupi uśmieszek.
TI- Ale czemu? Nienawidzisz mnie, ja nienawidzę ciebie..
Lou- Czemu twierdzisz, że cię nienawidzę?- spoważniał, co było trochę dziwne..
TI- Bo tak jest.
Lou-Nie nie jest. Ja cię lubię.. Bardziej niż myślisz..- skończ z tym uśmiechem człowieku..
TI- Taa.. Nie rozwijaj się.- burknęłam i szłam dalej w kierunku domu, nie zwracając uwagi na to, co on przed chwilą powiedział. Oczywiście chłopak szedł za mną. O co mu chodzi? Tak bardzo lubi mi uprzykrzać życie?
Lou- Serio tak bardzo mnie nie lubisz?- znacznie posmutniał. Co miałam mu powiedzieć? 'Tak, nienawidzę cię, możesz iść?' Nie mogłam.. To było coś, co mnie powstrzymywało..
TI- Czemu tak ci na tym zależy?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie okrążając temat.
Lou- Odpowiedz.- stanął w niebezpiecznej odległości. Patrząc mi w oczy przybliżał się do mnie. Nie mogłam go powstrzymać.. Miał w sobie to coś, dzięki czemu wszystko mu ulegało..
Lou- Odpowiedz..- szepnął wprost nad moim uchem, muskając je lekko ustami. Flirtował ze mną, to było pewne.
TI- Alee.. A jeśli cię nie nienawidzę?- powiedziałam. Znów spojrzał mi w oczy uśmiechając się zmysłowo.. O ile można to tak ująć.
TI- Po prostu się boję..- powiedziałam. Nadal dzieliły nas milimetry.- ... Boję się, że potraktujesz mnie tak, jak resztę..- CO? Co ja gadam?? Naprawdę mogłabym się w nim zakochać? To niemożliwe..
Lou-Nie jesteś jak inne.. Jesteś wyjątkowa, dobrze to wiesz. Myślisz, że chciałem robić ci na złosć, czekając pod twoją szafką, patrząc na ciebie godzinami w szkole, przychodząc na twoje zajęcia artystyczne? Myślisz, że przychodziłem tam dlatego, że lubię sztukę? Robiłem to, żebyś wreszcie zwróciła na mnie uwagę, żebyś poczuła to, co ja..
TI- To znaczy..?- czułam jego oddech na swoim policzku, jego dłonie wędrowały po moich plecach. Chciałam tego. Chciałam tego bardziej, niż mogłam to sobie wyobrazić.
Lou- Podaj mi odpowiedź na jedno pytanie. Kochasz mnie?- w tym momencie poczułam dreszcz przechodzący po moim ciele. Nie mogłam mu odmówić. Było za późno. Znałam odpowiedź od tylu lat. Po prostu ją ukrywałam. Ukrywałam to będąc dla niego najgorszym koszmarem. A on nadal mnie nie odrzucał.
TI- Tak Lou. Jestem pewna. Kocham cię.- Stało się. Jego ciepłe wargi spotkały się z moimi. Pasowały do siebie idealnie. Były dla siebie stworzone. Z chwili na chwilę całowaliśmy się coraz goręcej, namiętniej. Pocałunek, o którym marzyłam, chłopak o którym marzyłam był tak blisko. Zawsze był dla mnie na wyciągnięcie ręki, a ja go odrzucałam. Teraz nie mogłam go stracić. Był dla mnie zbyt ważny. Od dziś.. Od dziś będę czekała no niego pod moją szafką, będę się budziła z myślą, że zaraz spotkam go w szkole.. A kiedyś.. Kiedyś będę się budziła z myślą.. Nie.. Kiedyś będzie budził mnie nas synek...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KOMENTOWAĆ, PROSZĘ ! :*
                                                                       ~Oluutek. :*

poniedziałek, 4 lutego 2013

Genialna stronka *___*

A no wlasnie xd. zapomnialam wam powiedziec o takiej genialnej stronce na facebooku - Tak Jaram Sie Niallem Horanem A Tobie Nic Do Tego . Prosze was o lajki.. Niedawno zaczely i sa naprawde swietne. A dla was to chwila.
                              ~Oluutek. :*

#3 Imagin Zayn + WAŻNE!

Hej Miśki <3
Chciałam Wam powiedzieć, że przez jakiś czas nie będę mogła nic dodawać, bo mam mnóstwo sprawdzianów.. I chciałam Wam powiedzieć, żebyście komentowali bloga.. Wejść jest coraz więcej, ale komentarzy mniej.. :/// A i jeszcze jedno. Chcę Wam powiedzieć, że nie piszę opowiadań z imionami czy jak, ja piszę imaginy, zazwyczaj jednoczęściowe czasami wieloczęściowe, ale opowiadań nie piszę! I PROSZĘ O KOMENTOWANIE ! :*** A tu macie imagin z Zaynem, tak na szybko :

Imagin Zayn


Szkicownik, ołówek, ławka w parku - tyle wystarczy mi do szczęścia. Zawsze kiedy tu przychodzę, żeby odpocząć, czuję, że tu jest. To właśnie dla niej tu przychodzę.. Pogodziłam się z tym, że nie żyje, choć było mi ciężko.. Ona pokazała mi ten park, była przy mnie, kiedy wygrałam pierwszy konkurs plastyczny, ona kupiła mi mój pierwszy szkicownik.. Nie mogę uwierzyć, że zawdzięczam mój największy talent mojej babci.. Była mi tak bliska.. To głupie - pomyślą inni, ale ja wiem, że ona czuwa nade mną.. Jest ze mną w każdej trudnej sytuacji.. Wiem to..
Siedzę na tej ławce.. Na tej, na której zawsze z nią siedziałam.. I zastanawiam się nad pomysłem na kolejny konkurs.. Tematyka - dowolna.. I to było najgorsze.. Kiedy mam podany konkretny temat jest mi łatwiej, bo nie mam się nad czym zastanawiać.. Kwiaty? Uwielbiałam je rysować, ale to zbyt banalne.. Zwierzęta? Zbyt infantylne.. Yhh.. Naprawdę już nie mam pomysłu..
Ch- Hej .
[t.i.] - O. hej..
Ch- Brak pomysłów na rysunek? Znam ten dylemat..
[t.i.] - Nie wydaję mi się, żeby ktoś taki jak ty ''znał ten dylemat''- powiedziałam oschle. Wiedziałam po prostu wiedziałam, że on nie może wiedzieć nic na ten temat. Przystojniak z idealnie ułożoną fryzurą. Pies na baby. To niemożliwe. Po prostu.
Ch- Daj, to ci pokażę. - chłopak zabrał mój szkicownik i wyrwał ołówek z ręki. Nie mogłam uwierzyć, że to zrobił.
[t.i.]- Możesz mi chociaż powiedzieć, jak nazywa się człowiek, który zabrał mi jedyną rzecz, jaka została mi po najważniejszej osobie w moim życiu?- dopiero teraz zdałam sobię sprawę, że powiedziałam zbyt wiele..
Ch- Jestem Zayn.- chłopak jakby w ogóle mnie nie słuchał. Był tak pochłonięty szkicowaniem.. Idealne linie, wszystko doskonale do siebie pasowało..- Skończyłem.- rzekł odwracając w moją stronę mój portret. Jak on to zrobił, nawet nie patrząc na mnie..- Nadal sądzisz, że nie ''znam tego dylematu''? - powiedział i uśmiechnął się.
[t.i.]- To jest znakomite.. Znaczy... Przepraszam cię..
Z- Spoko. Powiesz mi swoje imię?
[t.i.]- Jestem [t.i.].
Z- Super, a teraz masz mi opowiedzieć o tej najważniejszej osobie w twoim życiu.- czyli jednak mnie słuchał..
[t.i.]- Wiesz.. nie sądzę żebyś chciał tego słuchać..
Z- A ja wiem, że chcę. Proszę- zrobił minę kota Shreka i po prostu nie mogłam mu odmówić.
Opowiedziałam mu wszystko od początku.. O tym jak wygrałam swój pierwszy konkurs, jak wiele jej zawdzięczam, dlaczego była dla mnie taka ważna.. A on słuchał.. Był cierpliwy jak nikt, jestem pewna, że nie udawał.. W międzyczasie pytał mnie o babcię, wcinał swoje 3 słowa na temat tago, jak wspaniałą musiała być osobą..
Z- Raju.. Miałaś wielkie szczęście.. Taka babcia to skarb. - uśmiechnął się a po moim policzku spłynęła samotna łza.. Jeszcze nigdy nikt nie uważał, że mam rację, mówiąc o mojej babci jako najważniejszej osobie w  życiu..
Z- Hej, nie płacz.. - Otarł kciukiem moją łzę i przytulił lekko, tak, by mógł patrzeć mi w oczy..- Jestem pewien, że nikt nie zastąpi Ci Twojej babci, ale.. Mógłbym spróbować..- Podniosłam na niego oczy.. Zbliżył się do mnie.. Pocałował.. tak delikatnie.. Tak lekko.. Tak czule i tak słoko.. To był pocałunek idealny..
Wtuliłam się w chłopaka.. W jego ramionach czułam się taka bezpieczna.. Spojrzałam w niebo i wyszeptałam ciche: '' Dziękuję babciu'' .


Przepraszam za błedy i proszę o komentarze! <33
                                                      ~Oluutek. :*

piątek, 1 lutego 2013

#1 Imagin Harry czesc V

No to tak piąta część w URODZINY HAZZIĄTKA <3 Mam nadzieję, że złożyłyście mu życzenia.. bo ja miałam całe ręce w 69, Happy B'day Hazza, Kotach itd <3 NAJLEPSZEGO STYLES :**

*OCZAMI HAZZY*
Nie wiem, co o niej myśleć.. Myślałem, że choć trochę jej na mnie zależy.. A ona mnie okłamała.. Jak mogła mi nie powiedzieć, że ma dziecko? Bała się? Ale czego? Przez całą noc nie mogłem spać.. Próbowałem to jakoś wytłumaczyć..
Lou- I co? Jak tam? Jak [t.i.]? -do mojego pokoju wparował Louis.
H- W ogóle nie pytaj. Okłamała mnie... I to jak..
Lou- Ale że w sensie..? Nie bardzo rozumiem..
H- Louis, ona ma dziecko! Rozumiesz! DZIECKO!!
Lou- Stary, co ty pieprzysz? Jakie dziecko? Czemu tak twierdzisz?
H- Widziałem ją wczoraj, w parku, koło 15.. Była z wózkiem... Nadal w to nie wierzę..
Lou- ... Hahahahahhah! - Louis wybuchnął niepohamowanym śmiechem.
H- Dla ciebie to jest takie zabawne?? Boże, z kim ja żyję... - Zmierzałem do drzwi pokoju.
Lou- Ej no nie wierzę.. Hahah.. Słuchaj młody.. Paul do mnie wczoraj dzwonił, że mamy przyjść na próbę, bo znalazł opiekunkę dla swojego brzdąca.. Próbowałem do ciebie zadzwonić, ale nie odbierałeś, więc zadzwoniłem do Paula, że nie możemy przyjść..
H- A co to ma do rzeczy??
Lou- Ty nic nie rozumiesz.. Opiekunką dziecka Paula była nasza [t.i.].
H- COO???
Lou- Czyli mam zacząć od początku?.. Ej stary gdzie...- zamknąłem drzwi.. Ale ze mnie idiota.. Co ja zrobiłem.. Powiedziałem, że jej nienawidzę.. Jak mogłem ją tak oceniać.. Tylko czemu nie chciała nam powiedzieć.. Wstydziła się? Nie wiem.. Ale wiem, że muszę iść to wytłumaczyć...

*TWOIMI OCZAMI*

Jak mogłam im nie powiedzieć..Byłam głupia.. Wstydziłam się... Tylko czego? To moi przyjaciele, rozumieją mnie jak nikt.. Harry... Co ja zrobiłam.. Cały czas miałam w głowie jego słowa.. ''Nienawidzę Cię''.. Były jak niekończące się echo..
Dzwonek do drzwi.. Nieważne.. Nie mam zamiaru z nikim rozmawiać.. Wybaczyłabym mu.. Gdyby tylko.. Gdyby tylko się postarał.. Jeśli byłby na moim miejscu..
H- [t.i.] otwórz drzwi! Wiem, że tam jesteś! Proszę cię.. - to był on! To Harry! Pobiegłam do drzwi. Stał tam, z wielkim pluszowym kotem w ręcę.. Wiedział, że je kochałam.. Nie mogłam uwierzyć..
H- [t.i.], przepraszam cię.. Wiem, że uważasz mnie za dupka i wcale Ci się nie dziwię.. Nie dałem Ci dojść do słowa.. Pochopnie cię osądziłem.. Wiem, że możesz mi nie wybaczyć, ale...- pocałowałam go. Musiałam to zrobić. Inaczej nie skończyłby swojego monologu do jutra.. Odwzajemnił pocałunek i objął mnie.. Czekałam na ten moment. On też.. -...Ale cię kocham..- powiedział kiedy się od siebie oderwaliśmy.
[t.i.]- Ja ciebie też Hazz..- Znów mnie pocałował.. Bardziej gorąco i namiętnie, powodując wojnę na języki.. Był taki pewny siebie.. Kochałam w nim wszytsko..Jego piękne zielone oczy, bujne loki, jego dołeczki w policzkach.. Jego styl.. Jego sposób mówienia, poczucie humoru, bezczelność...
Lou- Ej ! Skończcie już i wpuśćcie nas do środka, noo! - Cała reszta chłopaków stała na tarasie, krzycząc, bijąc nam brawa i robiąc zdjęcia.. Wariaci.. Wiedziałam, że wokół nich nie może być spokojnie i za to ich uwielbiałam.

*OCZAMI HARREGO*

Nie mogę uwierzyć, że mi wybaczyła.. Inaczej nadal bym o nią walczył.. Nie mógłbym odpuścić.. Ale teraz jest moja.. Tylko moja.. Nigdy więcej nie popełnię większego błędu.. Prawie straciłem swój cały świat.. Cały świat, którym jest ONA.. Jest dla mnie wszystkim.. Oddałbym za nią życie, bo dzięki niej zrozumiałem, co znaczy prawdziwa miłość...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i macie oczekiwaną piątą część. Dziękuję za wejścia i proszę o komentarze
                                                                                      ~Oluutek :*