poniedziałek, 25 lutego 2013

#6 Wszyscy

No to tak.. Zdecydowałam, że nadal będę prowadziła bloga. Ci którzy mają do mnie szacunek, będą komentowali, Ci którzy nie - niech nie czytają. Wyświetleń jest coraz więcej, więc..
Ten imagin DEDYKUJĘ WSZYSTKIM KOMENTUJĄCYM! O ile są tu tacy..
Nie zdradzę z kim dokładniej jest ten imagin, będziecie mieli  niespodziankę XD .


[t.i.]-Nie no chłopaki ja z Wami nie wyrobię.. Za godzinę mamy być na miejscu, a wy jeszcze się nawet nie ubraliście! - Miałam już dość. Kocham ich jak braci, jednego z nich nawet bardziej, ale czsami naprawdę mam ich dosyć. Za niecałą godzinę powinniśmy być na weselu mojej kuzynki, a oni latają po domu w bokserkach! Nie no nie wiem, co im zrobię.. Doprowadzają mnie do szału!
Lou- No ale ty nic nie rozumiesz! Którą bluzkę mam ubrać - białą w granatowe paski czy granatową w białe paski?
[t.i.]-Masz ubrać garnitur matole, tak jak wszyscy! Idziemy na ślub i wesele, a nie na dyskotekę! Boże.. Weźcie przykład z Zayna! On przynajmniej się porządnie ubrał!
N-Taa.. I stoi jak debil przed lustrem już pół godziny. Ja wolę się najeść i dopiero się ubrać! Nie wiesz, że jak jem to zawsze się pobrudzę?
[t.i.]-Ale Niall! Myślisz, że tam nie będzie nic do jedzenia! Zostaw to już i bierz garniak! Za pół godziny wracam z łazienki i chcę was widzieć czystych, w garniturach, jasne? Do kościoła już i tak nie zdążymy..
Ch- Jasne! - Nareszcie zrozumieli. Ten dzień był dla mojej kuzynki bardzo ważny, dla mnie zresztą też. Zawsze trzymałyśmy się razem, jest dla mnie jak siostra.
Poszłam do łazienki poprawić makijaż i swoją sukienkę. Następnie do pokoju po buty i torebkę i byłam właściwie gotowa. Miałam na sobie to:


 Gdy zeszłam po schodach wszyscy chłopcy byli ubrani, całe szczęście, bo nie wiem, co bym im zrobiła.
Ch- WOW!
[t.i.]-O co Wam chodzi ?
H-Moja dziewczyna jest piękna..
Z-Jaka twoja? Dobrze wiesz, że ona chodzi ze mną!
[t.i.]-Chłopaki jeśli w tej chwili się nie uspokoicie to nie wiem, co wam zrobię! Zayn, zapomniałeś już, że masz dziewczynę ?
H-Ja też mam!
Li,Lou- Ciekawe czemu jeszcze jej nie poznaliśmy.
H- Jak to nie ? Właśnie przed nami stoi i wygląda jak księżniczka. MOJA księżniczka.
[t.i.]-Harry, może o tym nie wiem, ale my nie chodzimy.
H-Nie?? Dziwne..
[t.i.]-Boże Święty, wy mnie wykończycie.. No już! Do samochodu!

Kiedy dojechaliśmy okazało się, że wesele już się zaczęło. No nieźle, zawsze musimy się spóźnić. Wytłumaczyłam kuzynce, dlaczego się spóźniliśmy. Nie była zła. To kwestia przyzwyczajenia, z chłopakami mieszkałam już sporo czasu, jakieś 2 lata.
Niall zaraz po wejściu do sali wziął się za jedzenie, zresztą tak samo jak reszta. Później zaczęła się zabawa. Dzikie tańce, wszędzie alkohol.. Jednym słowem - Prawdziwe Polskie Wesele!
Nadeszła pora na łapanie welonu. Jako, że nie miałam ani chłopaka ani męża musiałam wziąć udział w zabawie. Nie przeszkadzało mi to. Lubiłam takie zabawy. Oprócz mnie było jeszcze 7 dziewczyn. Może trochę starszych ode mnie, ale niewiele. Widać bardzo chciały złapać welon, ale ten leciał wprost na mnie. To było do przewidzenia, ma się to ''szczęście''.
Kiedy nadeszła pora na krawat Pana Młodego, do kółka przyszli tylko Niall i Harry, jeśli chodzi o znajomych. Poza nimi było jeszcze 3 chłopaków, trochę młodszych i mój wujek, który musiał już być trochę wstawiony, bo najwyrażniej zapomniał o tym, że ma żonę.. Skrycie liczyłam na to, że krawat złapie Hazza... Zawsze był dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem. A [t.i.] oczywiście ma takie szczęście, że akurat on złapał krawat. Kiedy miał go już na szyi uśmiechnął się do mnie zadziornie. Cały on..
Musieliśmy zatańczyć wolnego, w sensie ja i Harry. W połowie piosenki reszta chłopaków zaczęła krzyczeć '' Gorzko! Gorzko! '' . Nie zwracałam na to większej uwagi, dopóki reszta gości się do nich nie dołączyła. Spojrzałam na Hazzę.
H-Chyba nie mamy wyjścia. - No i znowu ten uśmiech.
[t.i.]- Czy mi się wydaję, czy to był Twój pomysł?
H-A myślisz, że mówiłem o tobie jako mojej dziewczynie, to kłamałem?
[t.i.]- Szczerze? Tak. Ale skoro nie kłamałeś to.. - nie zdążyłam dokończyć bo moje usta Harry złączył już w pocałunek. Oczywiście, że go odwzajemniłam, nie byłam taka głupia. Mówiłam, że go kocham, a skoro on kochał mnie..
Lou- Nie chcę nic mówić ale piosenka się już skończyła! - usłyszałam głos Louisa. Dopiero wtedy się od siebie odkleiliśmy. Nadal zostaliśmy na parkiecie. Harry oparł czoło o moje.
H-No to teraz może już tak uroczyście zostaniesz moją dziewczyną ?
[t.i.]- Jeszcze się pytasz!- Znowu złączyłam nasze usta w pocałunku. W końcu na ten dzień czekałam tyle czasu...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie będę Wam mówiła, że macie komentować, bo i tak mnie zignorujecie.. Ale mam takie pytanie: CZY JEST KTOŚ KTO REGULARNIE WCHODZI NA TEGO BLOGA?  Jeśli tak, to proszę dajcie znać pod tym postem. Chciałabym wiedzieć, czy chociaż jest jedna taka osoba, której podoba się mój blog...
                                                                                      ~Oluutek. :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz