czwartek, 31 stycznia 2013

#2 Imagin Niall + ogłoszenie :)

Na początek, chciałabym Wam powiedzieć, że Piąta Część Imagina z Harrym musi trochę poczekać, być może uda mi się ją dodać jutro, ale nie obiecuję.
Zamiast tego dodaję imagin z Niallem dla KORNELI <3 , mojej czytelnieczki NAMBER ŁAN ;** Jest taki jak chciałas, tylko, że trochę mi nie wyszedł .. :/ Ale Wy ocenicie....

Imagin Niall dla Korneli <3

Nareszcie słońce! W Polsce już dawno wyjechałabym nad jezioro, czy nad morze... A tu w Londynie - wieczne deszcze, chmury i tak dalej.. Pomimo tego kochałam to miasto. miałam przyjaciół, dobrą szkołę, własne cztery kąty.. To mi wystarczyło do szczęścia..
Właśnie się pakowałam. W Londynie, w taką pogodę trzeba korzystać. Ubrałam swój strój kąpielowy, wzięłam ręcznik, ubrałam się w jeansowe szorty i biały t-shirt.
Wyszłam z domu. Po drodze nad jezioro musiałam wejść do sklepu po krem z filtrem. nagle poczułam dziwne ' wstrząśnięcie ', które przeszło po moim ramieniu, tym samym zrzucając  moją torbę.
Ch- Przepraszam cię.. Naprawdę nie chciałem.. Śpieszę się do kumli..-moje oczy powędrowały na twarz chłopaka. Te oczy.. Były jak ocean, tak bezgranicznie błękitne.. Zatopiłam się w nich i nie mogłam nic powiedzieć. Mogłabym tak stać wieki.. Był taki przystojny.. Te włosy, TE OCZY, ten...
Ch-... halo? Słyszysz mnie, ślicznotko?
[t.i.]- Tak, tak słyszę.. Przepraszam.. - ocknęłam się po chwili, zdając sobie sprawę z tego na jaką idiotkę musiałam wyjść.
Ch- Hej, nie masz za co. Jak Ci na imię?
[t.i.]- Jestem [t.i.]. A ty...?- spytałam nieśmiało.
Ch- Niall. przepraszam cię, ale muszę już lecieć.. Chłopaki na mnie czekają..-uśmiechnął się przepraszająco.
[t.i.]- Jasne. Leć, pa. - I już go nie było.. Pewnie więcej go już nie spotkam..

Gdy dotarłam na plażę rozłożyłam swój ręcznik, zdjęłam koszulkę, szorty i zaczęłam ''plażing''. Zamknęłam oczy, wsłuchując się w szum wody.. Uwielbiałam to uczucie.. To odprężenie...
-BUUU!- Podniosłam się i spojrzałam, kto był na tyle mądry, żeby mnie wystraszyć.
-Poznajesz mnie?- spytał chłopak.. No tak.. Był to ten sam chłopak, którego spotkałam po drodze na plażę.
[t.i.]- Ahh.. No tak, Niall.. Nie miałeś iść do kumpli?
N- A myślisz, że z kim tu jestem? Tylko, że wiesz.. Oni są ze swoimi dziewczynami..
[t.i.]- Rozumiem.- uśmiechnęłam się jak najładniej potrafiłam.
N- Masz śliczny uśmiech.-zarumieniłam się, spuszczając głowę-..Nawet kiedy się rumienisz. Chciałabyś się gdzieś przejść?
[t.i.]- Jasne, czemu nie. - Wstałam i poszłam z chłopakiem, nie myśląc o tym, że zostawiłam swoje rzeczy..
Czas z Niallem płynął mi tak szybko.. Chłopak był najzabawniejszym, najsłodszym i najmilszym jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Szliśmy właśnie brzegiem jeziora.. Robiło się późno, słońce zachodziło za horyzont.. Taki piękny widok..
N- Chciałbym zostać tu z Tobą już na zawsze.- stanął i spojrzał mi prosto w oczy.
[t.i.]- Przecież możesz.. No.. Może nie tu ale.. Ale... Ale ze mną..- Nie mogłam uwierzyć, że to powiedziałam, ale naprawdę zależało mi na nim, jak na nikim innym. Niall, kiedy usłyszał te słowa, uśmiechnął się i przybliżył do mnie i złapał w talii.. Dzieliły nas milimetry..
N- Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?- spytał.
[t.i.]- Od dziś tak..-odpowiedziałam. Chłopak pokonał dzielącą nas odległość. Poczułam jego miękkie, słodkie usta. Całował tak delikatnie i czule, a zarazem zdecydowanie. Odwzajemniłam pocałunek. Wiedziałam, że tego chciał.. Był niesamowity.. Całował jak książe, a ja czułam się jak księżniczka.. Jakbym była dla niego najważniejszą dziewczyną na świecie.. Stalismy tak przy zachodzącym słońcu, wciąż nie przerywając tego, na co czekałam od rana.. Z chwili na chwilę dochodziłam do wniosku, że naprawdę go kocham, i wiedziałam, że jestem w odpowiednim miejscu, z odpowiednią osobą...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                                                      ~Oluutek :*

środa, 30 stycznia 2013

#1 Imagin Harry czesc IV


*Oczami Harrego*
czemu nie odbiera telefonów ? O co jej chodziło.. Po tym jak Lou opowiedział mi, o tym jak wybiegła  naszego domu tłumacząc się szkołą, próbowałem to z nią wyjaśnić.. jest taka tajemnicza.. Jak żadna inna.. Myślę, że to ona mogłaby być tą jedyną.. tylko dlaczego byłem taki szybki, czemu postępowałem z nią tak pochopnie.. Teraz mnie odepchnęła... Choć dała mi cień szansy.. Kurde, ale się rozmarzyłem..
Z- Co ty robisz, idioto???
N- Ile razy mam Ci powtarzać, że to było niechcący??
Z- Jasne ! Niechcący wysmarowałeś moje ulubione lusterko czekoladą? Świnia..
N- Ej bez takich !
H- Chłopaki ! Uspokójcie się ! Naprawdę nie mam ochoty słuchać jak kłócicie się o jakieś cholerne lusterko! Zachowujecie się jak dzieci ! Boże.. Ogarnijcie się w końcu!
Zayn i Niall wyszli z salonu.. Czasami naprawdę mam ich dosyć.. Zwłaszcza w takich chwilach.. Poszedłem do kuchni po coś do picia.. Nie byłem jakoś specjalnie głodny..
Lou- Co tam stary? Dodzwoniłeś się do niej ?
H- Nie.. Cały czas nie odbiera..
Lou- Nie łam się.
Louis próbował mnie pocieszyć, jednak to na nic.. Co ona wymyśliła? Gdzie się tak śpieszyła? Może ma chłopaka.. Nie mogę przestać o niej myśleć.. Muszę się przejść. Ogarnąłem się, ubrałem i właśnie zakładałem buty...
Li- Gdzie idziesz?
H-Muszę się przejść.. Przemyśleć.. Wiesz o co mi chodzi..
Li- Jasne. Iść z Tobą?
H- Nie.. Chcę być sam.. Ale dzięki.
Li- Nie ma za co, nie ? Tylko bądź na siódmą, bo mamy maraton horrorów, pamiętasz? Obiecaliśmy Niallowi..
H- Jasne, będę. Pa.
Wyszedłem z domu idąc w kierunku pobliskiego parku.. Było naprawdę ciepło.... Czemu ona cały czas siedzi mi w głowie? To takie dziwne uczucie.. Może tym razem naprawdę się zakochałem..
Boożeee.. Zaczynam mieć  jakieś omamy.. Widzę ją nawet w parku .. Co się z tobą dzieję Harry ! Wygląda tak realistycznie.. Ale.. To nie może być przecież ona.. Teraz siedziałaby w domu, przed kompem albo ukrywając się gdzieś przed nami.. Nie chodziłaby teraz po parku, zwłaszcza z wózkiem.. Jezu, Harry, co ty brałeś? Widzę ją tak wyraźnie, siedzi na ławce bujając wózek.. Moment.. Chwila.. To napradę ona ? Nie wierzę.. Ale skąd ten wózek? Skąd to dziecko?? To niemożliwe.. To nie może być [t.i.] !
 Podszedłem do niej.. Złość, rozczarowanie, smutek - właśnie takie emocje mnie ogarnęły. Zauważyła mnie. Na jej twarzy pojawiło się wielkie zdziwienie.. Wiedziałem.
[t.i.] - Ha.. Harryy...
H- Kiedy chciałaś mi to powiedzieć?? Kiedy ?? Może zapomniałaś, o tym że masz dziecko? To był ten powód dla, którego tak szybko wczoraj poszłaś, tak? Nie wierzę, że mi nie powiedziałaś.. Ufałem Ci ! Telefonu też nie możesz odebrać, nie ? Jak mogłaś ! Serio, nie spodziewałbym się tego po Tobie..
[t.i.]- Ale to nie tak...
H- Nie tak a jak?? Co, może znalazłaś to dziecko?? Co?? No powiedz ! Śmiało ! Przecież moje uczucia się nie liczą, nie? Nienawidzę cie..
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Macie następną część.. Przepraszam za błędy, z góry mówię, że wiem, że mi nie wyszła.. Ale po prostu.. przepraszam.. Jak będziecie chcieli następną część to piszcie, bo tą trochę spieprzyłam, WIEM.. :'(
 Sorki,
                Waasz Oluutek :*

wtorek, 29 stycznia 2013

Ogłoszenia parafialne

Słuchajcie, napisałam kolejną część imagina, ale dodam ją dopiero jak naniosę poprawki.. I jak ktoś przeczyta i da mi znać w komentarzu w trzeciej części.. Mam nadzieję, że czytacie tego imagina, bo jak nie to powiedzcie - skończę go szybciej, żeby pisać inne. Proszę Was o komentarze, bo naprawdę nie wiem, czy piszę dla siebie, czy dla Was też.. Naprawdę mi na tym zależy.. :*
                               ~Oluutek :*

#1 Imagin Harry część III


[t.i.]- Hej Hazz..
H- Cześć..
[t.i.]- Słuchaj.. Yhh.. Chciałam Cię przeprosić za..
H- Ej, zapomnijmy o tym, ok?
[t.i.]- Alee..
H- Nie [t.i.], daj spokój.. Masz rację.. To za wcześnie.. - posmutniał.
[t.i.]- Dasz mi coś powiedzieć? Rzeczywiście sądzę, że to za wcześnie, ale może kiedyś.. - chciałam choć trochę pocieszyć chłopaka.
H- Może kiedyś.. - uśmiechnął się tak jak zawsze, a pode mną się nogi ugięły. Uwielbiałam ten uśmiech.
Chłopak wpuści mnie do środka. Dom był.. Był duży, wręcz wielki..Okey, dotąd myślałam, że jak zaprasza się gości to trzeba chociaż trochę ogarnąć... Jak widać nie miałam racji.. Po całym domu walały sięsterty ciuchów, resztki jedzenia, nawet bielizna! W życiu nie widziałam większego syfu.. No, ale trudno się dziwić.. Pięciu chłopaków, bez pokojówki, w jednym domu..
Lou- [t.i.] ! Jesteś ! - z moich myśli wyrwał mnie głos Louisa.
[t.i.]- Siema Loui ! - przytuliłam chłopaka i przywitałam się z resztą.
Lou- Mamy nadzieję.. - '' że nie przeszkadza ci bałagan''?- ..że wzięłaś strój kąpielowy. Chyba że wolisz...
[t.i.]- Wzięłam! I nic nie wolę ! Wariat.. Pokaż mi łazienkę, żebym mogła się przebrać i będę gotowa - uśmiechnęłam się. Lou zaprowadził mnie do łazienki, raju Zayna. Nie uwierzycie ile luster się w niej pomieściło.. O dziwo tu było czyściej. Wyjęłam swój strój z torby i przebrałam się w niego. Wzięłam z niej jeszcze ręcznik i klapki, spięłam włosy w luźną kitkę i byłam ''ready'' ! Zeszłam na dół. Chłopcy patrzyli we mnie, jak w jakiś obrazek..
Z- A myślałem, że to ja jestem bogiem seksu..
[t.i.]- A pomyślałeś o tym, że bogini też może istnieć?- puściłam mu oczko i uśmiechnęłam się zadziornie.
H- Bezczelna i pewna siebie.. Lubię takie ! - znów ten genialny uśmiech.


Na basenie była świetna zabawa! Parę razy wpadłam do basenu, wbrew własnej woli, oczywiście dzięki Louisowi i Hazzie- tylko oni mieli tak chore pomysły. Wieczorem zrobiliśmy grilla. nie wiedziałam, że Niall i Liam potrafią tak gotować. Postanowiłam nocować u chłopców, bo było już dość późno. Chciałam spać na kanapie, w salonie, ale chłopcy mi na to, oczywiście, nie pozwolili.. Więc spałam u Hazzy. Jego pokój był niesamowity, a pościel przesiąknięta jego zapachem. Zasnęłam rozmarzając o Loczku..

*NASTĘPNY DZIEŃ*

Rano obudził mnie Lou i Liam, skacząc po moim łóżku.
[t.i.]-Ej! Dosć! Już wstaję.. Która godzina? - spytałam zaspanym głosem.
Li- Coś koło dziesiątej.. A co?
[t.i.]- Co?? Jak to??? Spóźnię się...- zaczęłam się ubierać, podczas gdy chłopcy zalewali mnie falą pytań.
Lou- Ale jak to? O co chodzi? Gdzie musisz lecieć? Eeej?
Li- [t.i.] ! Gdzie się spóźnisz?? - Liam złapał mnie za nadgarstek.
[t.i.]- Ymm.. Eee.. No wiecie.. Szkoła.. Pa ! - wybiegłam z ich domu zostawiając chłopców w drzwiach. Usłyszałam tylko ciche: '' Ale przecież są wakacje..'' ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej ;D
Wstawiam 3 część imagina, bo widzę, że paru osobom trochę się spodobał.. :)
Dziękuję za wszystkie komentarze, Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna :)
Czwartą część dodam najszybciej w piątek jak podejrzewam, bo czeka mnie parę sprawdzianów i muszę zrobić projekt na chemie :/
Sorki, ale wiecie.. Gimnazjum.. 
Przepraszam jeszcze raz i do zobaczenia ! <KOMENTUJCIE SKARBY :*> 
                                                                               ~Oluutek :*

#1 Imagin Harry część II

Kiedy weszłam do pokoju Liam siedział i oglądał telewizję, Zayn przeglądał się w moim lustrze, wiszącym w przedpokoju, a Niall jak tylko zobaczył, że niosę przekąski rzucił się na nie. Chwilę potem doszli Hazza i Lou. Obydwaj dziwnie się uśmiechali...
Z- To co oglądamy?
[t.i.]- Jak to co oglądamy? Mieliście iść do pizzerii !
N- Chyba zrezygnujemy z pizzerii, tu jest spoko - uśmiechnął się blondyn.
[t.i.]- Co?? Ale jak to? Przecież.. Yhh.. Okeey..To może..
Li- TOY STORY!!
Ch- Niee!
[t.i.]- A może obejrzymy Teda ? - zaproponowałam.
H- Jestem za!
Li, Z- Może być.
N- Spoko. - zgodzili się wszyscy. Tylko Liam był zrezygnowany, bo nikt nie chciał obejrzeć Toy Story.
Włączyłam film i usiadłam między Zaynem i Niallem. Wolałam udawać niedostępną dla Harrego.. Był całkiem w porządku, ale jednak znaliśmy się dopiero parę godzin.
Podczas filmu Hazza często się do mnie uśmiechał, puszczał oczko albo coś.. Jednym słowem próbował ze mną flirtować. Jeszcze chwila i bym uległa.. Ale się nie dałam. Poszłam do kuchni po coś do picia, gdy nagle poczułam dłoń na swoim biodrze. Wiedziałam, że to ON. Odwróciłam się do niego przodem. Nie uśmiechał się tak, jak wtedy.
H- Dlaczego tak mnie odpychasz? - powiedział, a jego twarz nadal była poważna.
[t.i.]- Harry to nie o to chodzi.. Nie sądzisz, że znamy się zbyt krótko? To przecież kilka godzin..
H- Jak dla mnie to chyba wystarczy.. - jego druga ręka powędrowała na moją talię...
[t.i.]- Harry dosyć. Powiedziałam nie! - zrzuciłam jego ręce i wyszłam z kuchni zostawiając go samego.. Posiedział tam chwilę..Było mi go trochę szkoda, ale wiedziałam, że zrobiłam dobrze. Może chciałam tego co on, ale było za wcześnie..
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie huk drzwi. Znowu. To był Harry.
Lou- Coś ty mu zrobiła?- pytał całkiem poważnie.
[t.i.]- Ja?? Co mu zrobiłam?? Naprawdę chcecie wiedzieć?
Li- Słuchaj, wiemy jaki jest Harry i domyślam się co się działo w kuchni.. Tylko że.. Jeszcze żadna dziewczyna nie reagowała tak na jego podryw.. Wszystkie na niego leciały, ulegały mu... I wiesz..
[t.i.]- Słuchajcie, może i tak było, ale nie sądzicie, że w końcu ktoś musiał to zrobić? Nie może robić tak z każdą..
Lou- Wiesz, może i masz rację, ale to wyglądało poważnie.. Chodźcie chłopaki. Musimy z nim pogadać.
Li - Jasne. Słuchaj [t.i.] daj nam swój numer. Damy ci znać jak z Hazzą.
[t.i.]- Spoko. Trzymaj.  - dałam kartkę z moim numerem telefonu Liamowi i pożegnałam się z chłopakami..
Poszłam się wykąpać. Zajęło mi to ponad trzy godziny.. Cały czas miałam w głowie Harrego.. Może źle zrobiłam? Może byłam za ostra? te myśli męczyły mnie przez cały wieczór do czasu kiedy zasnęłam...

*NASTĘPNY DZIEŃ*

Gdy wstałam od razu zeszłam na śniadanie. Wciąż miałam w głowie Hazze.. Nagle rozległ się dźwięk mojego telefonu..
[t.i.]- Halo?
Lou- Hej [t.i.] . Masz jakieś plany na dzisiaj?
[t.i.]- Nie, czemu pytasz?
Lou- Wiesz, chcieliśmy żebyś do nas wpadła koło czwartej.. Zrobimy grilla, popływamy w basenie.. Co ty na to ?
[t.i.]- jasne, dobry pomysł. A jak tam Harry? Co z nim?
Lou- Wszystko okej. Gadałem z nim.. Zresztą przyjedź to z nim porozmawiasz.
[t.i.]- Spoko, wpadnę za około półtorej godziny, ok?
Lou- Super, czekamy. Narka.
[t.i.]- Paa .
Poszłam do pokoju po ciuchy. Było całkiem ciepło, więc wybrałam to:
Pomalowałam oczy i byłam gotowa. Wzięłam torebkę, spakowałam strój kąpielowy oraz wszystkie potrzebne mi rzeczy i wyszłam z domu. Poszłam okrężną drogą przez park. Świeże powietrze, ptaki, zieleń.. To wspaniałe.. Dochodziłam do domu chłopaków. Słyszałam muzykę i rozmowy. Nie zdążyłam zapukać do drzwi, a przede mną stanął Harry...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i mamy drugą część imagina z Hazzą :] Mam nadzieję, że Wam się spodoba.. Napisałam też kolejną część, ale nie wiem, czy czytacie tego bloga, więc dodam ją później jak będą co najmniej 2 komentarze.
Narka .
                                                       ~Oluutek :*

poniedziałek, 28 stycznia 2013

#1 Imagin Harry część I

Nareszcie ! koniec ze sprawdzianami, pytaniem, tonami prac domowych.. Przynajmniej na dwa miesiące.
Ostatni dzwonek. Wybiegłam z klasy jak oparzona, dosłownie! nie mogłam się już doczekać.. To dziwne, bo nie miałam żadnych planów na wakacje. Lubiłam posiedzieć w domu, chodzić po parku.. To było naprawdę fajne.. Zwiedzanie Londynu.. Mieszkałam tu już cały rok, a miasto nigdy mi się nie znudziło... Te czerwone autobusy, budki telefoniczne, Big Ben, Tamiza.. Kochałam to.
Szłam właśnie do domu. Moje własne cztery ściany. Przytulny, nieduży domek z tarasem. Weszłam do pokoju, rzuciłam plecak i poleciałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i poszłam spać. Byłam wykończona...


*NEXT DAY*
Wstałam koło dziewiątej. Nigdy nie spałam zbyt długo. Podeszłam do ciuchy, żeby wybrać coś odpowiedniego do noszenia po domu.. Wybrałam to :
i poszłam do łazienki. Wzięłam kąpiel. Wyjęłam z szafki kosmetyki i zaczęłam się malować, gdy nagle usłyszałam huk drzwi, co było dziwne, bo mieszkałam sama... Przerwałam malowanie i pobiegłam na dół. Moim oczom ukazał się dość przystojny brunet o niebieskich oczach, zdyszany jak nie wiem. Wyglądał na gościa w moim wieku. Chodził po pokoju, jakby czegoś szukał.. Albo kogoś...
Ch- O jesteś ! Słuchaj mam prośbę. Mógłbym chwilę tu posiedzieć z chłopakami?
[t.i.]- U mnie ???
Ch- No, tak, z chłopakami.
[t.i.]- Z jakimi chłopakami??? My się w ogóle znamy???
Ch- Nie znamy się, ale się poznamy jeżeli pozwolisz nam tu wejść!
[t.i.]- Emm.. Yyy.. No okej..
Nie za bardzo jeszcze wiedziałam o co chodzi, ale chłopak wyglądał na zdenerwowanego, więc się zgodziłam. On szybko pobiegł na podwórko skąd było słychać głośne krzyki. Zaraz przybiegł z powrotem z czterema chłopakami i szybko zamknął za sobą drzwi na klucz. Stali tak, zdyszani, i wpatrywali się we mnie.
[t.i.]- Możecie mi w końcu wytłumaczyć o co chodzi?- spytałam. Pierwszy ocknął się chłopak, z którym rozmawiałam już wcześniej.
Ch- Tak, sorki. Może najpierw nas przedstawię. Jestem Louis. To jest Zayn, Liam, Niall i Harry.
Mój wzrok zatrzymał się na chłopaku z burzą loków n głowie i niesamowicie zielonymi oczami. Był taki przystojny...
H- No a jak nazywa się nasza wybawicielka?
[t.i.] - Emm.. Jestem [t.i.]. Powiecie mi w końcu o co chodzi?
N - A jak Ci powiemy to dasz nam coś do żarcia ?- Tym razem odezwał się niebieskooki blondyn.
[t.i.] - Spoko..
Lou- No więc, jesteśmy z zespołu One Direction. Pewnie o nas słyszałaś.
[t.i.]- Nie za bardzo.
Lou- A no ok.. Wracając do rzeczy. Szliśmy sobie po parku, w kierunku pizzerii, gdy nagle oszalały tłum fanek zaczął nas gonić. Biegłem pierwszy i pomyślałem, że na chwilę możemy się ukryć u kogoś w domu. chyba każdy by ktoś zrobił, nie ?
[t.i.] - Na pewno..- powiedziałam sarkastycznie.
Lou- No właśnie! Więc wbiegłem do Ciebie, a resztę już znasz..
[t.i.] - Jasne..To co chłopaki, ja idę po przekąski, a Wy się rozsiądźcie.
Poszłam do kuchni po popcorn, ciasta i inne. Wyjęłam szklanki i szukałam czegoś do picia. Z salonu słychać było dźwięk telewizora. Chłopcy się pewnie rozgościli..
H- Pomóc Ci?
Usłyszałam głos Harrego i myślałam, że serce mi wyskoczy.
[t.i.] - Jezu ! Chciałeś mnie zabić??
H- No coś ty! Myślisz, że chciałbym zabić taką ładną dziewczynę ? - uśmiechnął się zadziornie.
[t.i.]- Nie przesadzaj, chłopcze- też się uśmiechnęłam.
H- Ja nigdy nie przesadzam.
[t.i.]- tak myślisz?
H- Ja to wiem.
Lou- Hej gołąbeczki, co tam? Jak jedzenie ? Nialler się niecierpliwi..
[t.i.]- Już zanoszę, I żadne z nas gołąbeczki!
H- Czyżby?- znów ten uśmiech.
Wyszłam bez komentowania tego. Louis i Harry jeszcze chwilę siedzieli w kuchni. Słyszałam, że gadali o mnie...



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy pierwszego imagina..
Chcecie dalej? Co najmniej 2 komentarze, proszę i dodam :>
                                                   ~Olutek ;**

Witam ;D

Hej Wszystkim ;)
Mój drugi blog, taak.. Tylko, że tutaj będę dodawała imaginy z 1D :P
Mój pierwszy blog to blog ze stylizacjami :
http://glamour-stylowki-olutek.blogspot.com/
                                                                       Pozdro Directioners ;>
                                                                                   ~Oluutek :*